czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 4 Wielki dzień cz. 1

Naty

   Weszłam do domu w pośpiechu . Nie zwracałam uwagi na wołanie mojej mamy . W końcu dziś randka z Maxim a ja nadal nie zaczęłam się szykować . Miałam tylko godzinę . Pobiegłam do mojego pokoiku , podeszłam do garderoby i zaczęłam szukać odpowiedniego stroju . Przekładałam sterty ubrań gdy nagle zauważyłam piękną limonkową sukienkę z dłuższym tyłem . Więc sukienka z głowy a teraz muszę poszukać butów . W końcu znalazłam , czarne balerinki . Teraz pozostało się pomalować . Wbiegłam do łazienki szybko i sprawnie zamykając za sobą drzwi . Oczy delikatnie pomalowałam zielonym cieniem a rzęsy czarnym tuszem . Postanowiłam nałożyć puder . W końcu przy Maxim cały czas się rumienię . Ubrałam wcześniej przygotowany strój . Jeszcze raz przejrzałam się w lustrze . Mam nadzieję , że doceni mój wysiłek. Teraz pozostało tylko czekać na mojego ukochanego . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . To on .
     -Otworzę ! -krzyknęłam podbiegając do drzwi . 
     -Cześć . - powiedziałam do Maxiego , który stał jak zaklęty . Pocałowałam go w policzek . Wreszcie się otrząsnął .
     -Cześć , ślicznie wyglądasz .Idziemy ?- zapytał . 
     -Dziękuję . Tak idziemy . - Chodziliśmy po parku kręcąc się bez celu , ale dla mnie to był wyjątkowy wieczór . Cały czas rozmawialiśmy i śmialiśmy się . W końcu usiedliśmy na białej ławeczce stojącej pod wielką wierzbą , która była oświetlana . Pięknie to wyglądało . Maxi zaczął nie pewnie rozmowę :
     -Pięknie . Prawda ? 
     -Tak - odpowiedziałam cichutko . Spojrzałam wprost w jego czekoladowe oczy . Teraz liczył się tylko on . Powoli nasze twarze się zbliżały , w końcu dzielił nas jeden centymetr . To ja postanowiłam zmniejszyć tę odległość . Ten pocałunek był magiczny . Nie mogłam się od niego oderwać . Ale w końcu musieliśmy skończyć się całować bo brakowało nam tlenu . Po chwili Maxi klęknął na jedno kolano i zapytał :
     -Czy zostaniesz moją dziewczyną ? - nie mogłam mu odpowiedzieć . Po prostu się zdziwiłam .
     -To jak ? - nadal nic nie mówiłam . 
     -Naty powiedz tylko tak, lub nie . - wreszcie się otrząsnęłam . Przytuliłam się do niego i szepnęłam ciche :
     -Tak .
Resztę wieczoru spędziliśmy na pikniku , który przygotował mój chłopak . Usiedliśmy na granatowym kocyku i zaczęliśmy jeść . Maxi strasznie się wygłupiał . Raz wziął do buzi kanapkę na głowę założył metalowy talerz w którym były chipsy i udawał , że jest potworem z lochness .
     -Uwielbiam Cię wariacie . - powiedziałam nadal śmiejąc się z Maxiego . 
     -No wiesz co a ja miałem nadzieję , że mnie kochasz . - powiedział i udawał , że ma focha .
     -Oj przecież wiesz , że Cię kocham - gdy to powiedziałam on się odwrócił .
     -Wiem ale chciałem usłyszeć to od Ciebie . - oznajmił . 
     -Oooo - udało mi się wykrztusić .
Później zaczęliśmy się do siebie zbliżać . I kolejna magiczna chwila . Niestety musiałam iść do domu . Maxi zaproponował , że mnie odprowadzi . Nie sprzeciwiałam się . Szliśmy za rękę ciesząć się swoją obecnością . Nie potrzebowaliśmy słów aby się rozumieć . W końcu doszliśmy pod mój dom . 
     -Dobranoc kochanie . 
     -Dobranoc . -odrzekłam i dałam mu buziaka w policzek , gdy zobaczyłam , że zniknął za zakrętem , weszłam do domu . Pobiegłam do mojego pokoju i położyłam się na łóżku zastanawiając się czy to sen . 


Następnego dnia 

Francesca

   Wstałam z łóżka , ponieważ mój 'braciszek' obudził mnie o 7 a do studia idę na 9 , ale kretyn . Ale cóż nie będę płakać nad rozlaną wodą . Weszłam do kuchni zjeść śniadanie . Jak się okazało nie było moich płatków . Luca - pomyślałam . Doszłam do wniosku , że nie chce mi się iść do sklepu , więc zrobiłam sobie tosty z dżemem , takie jakie najbardziej lubię . Po zjedzeniu śniadania poszłam do łazienki umalować się i ubrać . Muszę wyglądać cudownie , dla Marco . Zaczęłam o nim teraz bardziej myśleć . A co jeśli on mnie nie kocha ? Wtedy bym się załamała . No cóż i tak muszę wyglądać pięknie . Wybrałam śliczną bluzeczkę w kolorze jasnej zieleni a do tego dżinsy . Pomalowałam sobie oczy ciemnym cieniem do powiek i byłam gotowa . Dopiero teraz zorientowałam się , że mam jeszcze pół godziny , więc postanowiłam przyjść do studia wcześniej . Gdy doszłam na miejsce zauważyłam przytulającą się Leonettę ( Leon + Violetta ) .
Wymyśliłam ten skrót wczoraj gdy dowiedziałam się , że są razem . Po drugiej stronie zauważyłam Camilę , która nuciła sobie jakąś piosenkę . Podeszłam do niej . Rozmawiałyśmy o wszystkim o niczym . Po chwili doszła do nas cała paczka czyli Naty , Maxi , Violetta , Leon , Andreas , Ludmiła i Thomas . Ostatnio widzę Ludmiłę i Thomasa coraz częściej razem . Później wypytam się o szczegóły . Cała nasza grupa czekała na zajęcia a Leon i Violetta stali przytuleni tak samo Maxi i Naty . Postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej na ten temat .
     -Naty , Maxi czy wy jesteście razem ? -zawsze jestem bezpośrednia nawet jeśli chodzi o sprawy sercowe . A ich najwidoczniej zamurowało . Po chwili się opanowali i odrzekli , że tak więc postanowiłam zrobić skrót również dla nich .
     -Naxi , tak Naxi pasuje jest równie dobre co Leonetta . - wszyscy się na mnie spojrzeli .
     -No co . Naxi czyli połączenie Naty i Maxi , a Leonetta to połączenie Leon i Violetta .
Nadal się na mnie dziwnie patrzyli . Oprócz wymienionych par , bo oni patrzyli sobie w oczy . Och jakie to słodkie ! Chciałabym , żeby tak samo było ze mną i Marco . Marcesca , tak by nas nazywali . W końcu zadzwonił dzwonek na lekcję . Pierwsza była z Angie . Cała nasza klasa weszła do sali w której jak zwykle nauczycielka siedziała po turecku na biórku . 
     -Na początku naszych zajęć chciałabym  przedstawić wam nowych uczniów : Diego , Larę i Marco . - gdy usłyszałam to ostatnie imię ... nie mogłam uwierzyć tak strasznie się cieszyłam . Ale zauważyłam coś dziwnego mianowicie ta cała Lara patrzyła się na Leona , a ten Diego na Violę . Coś mi się wydaje , że ta para coś kombinuje . Postanowiłam ostrzec Leonettę , żeby uważali na tę dwójkę , ale to dopiero na przerwie . Teraz jestem zajęta gapieniem się w Marco . Na przerwie jak pomyślałam tak zrobiłam poszłam do naszej Leonetty i powiedziałam :
     -Uważajcie na Larę i Diego wydaje mi się , że coś kombinują . - oni przytaknęli głowami .
     -Właśnie ten Diego się cały czas na mnie gapił . - powiedziała Vilu .
     -A na mnie Lara . - odrzekł Leon .
     -Dlatego mówię żebyście uważali . -dopowiedziałam i poszłam do Marco .
____________________________
Tak , wiem , że krótki ale nie mam czasu na dłuższy ...
Czy Leonetta się rozpadnie ?
Czy Diego i Lara będą knuli przeciw parze ?
Czy Marcesca nie długo będzie razem ? 
Tego dowiecie się w następnym rozdziale :)