czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 4 Wielki dzień cz. 1

Naty

   Weszłam do domu w pośpiechu . Nie zwracałam uwagi na wołanie mojej mamy . W końcu dziś randka z Maxim a ja nadal nie zaczęłam się szykować . Miałam tylko godzinę . Pobiegłam do mojego pokoiku , podeszłam do garderoby i zaczęłam szukać odpowiedniego stroju . Przekładałam sterty ubrań gdy nagle zauważyłam piękną limonkową sukienkę z dłuższym tyłem . Więc sukienka z głowy a teraz muszę poszukać butów . W końcu znalazłam , czarne balerinki . Teraz pozostało się pomalować . Wbiegłam do łazienki szybko i sprawnie zamykając za sobą drzwi . Oczy delikatnie pomalowałam zielonym cieniem a rzęsy czarnym tuszem . Postanowiłam nałożyć puder . W końcu przy Maxim cały czas się rumienię . Ubrałam wcześniej przygotowany strój . Jeszcze raz przejrzałam się w lustrze . Mam nadzieję , że doceni mój wysiłek. Teraz pozostało tylko czekać na mojego ukochanego . Nagle usłyszałam pukanie do drzwi . To on .
     -Otworzę ! -krzyknęłam podbiegając do drzwi . 
     -Cześć . - powiedziałam do Maxiego , który stał jak zaklęty . Pocałowałam go w policzek . Wreszcie się otrząsnął .
     -Cześć , ślicznie wyglądasz .Idziemy ?- zapytał . 
     -Dziękuję . Tak idziemy . - Chodziliśmy po parku kręcąc się bez celu , ale dla mnie to był wyjątkowy wieczór . Cały czas rozmawialiśmy i śmialiśmy się . W końcu usiedliśmy na białej ławeczce stojącej pod wielką wierzbą , która była oświetlana . Pięknie to wyglądało . Maxi zaczął nie pewnie rozmowę :
     -Pięknie . Prawda ? 
     -Tak - odpowiedziałam cichutko . Spojrzałam wprost w jego czekoladowe oczy . Teraz liczył się tylko on . Powoli nasze twarze się zbliżały , w końcu dzielił nas jeden centymetr . To ja postanowiłam zmniejszyć tę odległość . Ten pocałunek był magiczny . Nie mogłam się od niego oderwać . Ale w końcu musieliśmy skończyć się całować bo brakowało nam tlenu . Po chwili Maxi klęknął na jedno kolano i zapytał :
     -Czy zostaniesz moją dziewczyną ? - nie mogłam mu odpowiedzieć . Po prostu się zdziwiłam .
     -To jak ? - nadal nic nie mówiłam . 
     -Naty powiedz tylko tak, lub nie . - wreszcie się otrząsnęłam . Przytuliłam się do niego i szepnęłam ciche :
     -Tak .
Resztę wieczoru spędziliśmy na pikniku , który przygotował mój chłopak . Usiedliśmy na granatowym kocyku i zaczęliśmy jeść . Maxi strasznie się wygłupiał . Raz wziął do buzi kanapkę na głowę założył metalowy talerz w którym były chipsy i udawał , że jest potworem z lochness .
     -Uwielbiam Cię wariacie . - powiedziałam nadal śmiejąc się z Maxiego . 
     -No wiesz co a ja miałem nadzieję , że mnie kochasz . - powiedział i udawał , że ma focha .
     -Oj przecież wiesz , że Cię kocham - gdy to powiedziałam on się odwrócił .
     -Wiem ale chciałem usłyszeć to od Ciebie . - oznajmił . 
     -Oooo - udało mi się wykrztusić .
Później zaczęliśmy się do siebie zbliżać . I kolejna magiczna chwila . Niestety musiałam iść do domu . Maxi zaproponował , że mnie odprowadzi . Nie sprzeciwiałam się . Szliśmy za rękę ciesząć się swoją obecnością . Nie potrzebowaliśmy słów aby się rozumieć . W końcu doszliśmy pod mój dom . 
     -Dobranoc kochanie . 
     -Dobranoc . -odrzekłam i dałam mu buziaka w policzek , gdy zobaczyłam , że zniknął za zakrętem , weszłam do domu . Pobiegłam do mojego pokoju i położyłam się na łóżku zastanawiając się czy to sen . 


Następnego dnia 

Francesca

   Wstałam z łóżka , ponieważ mój 'braciszek' obudził mnie o 7 a do studia idę na 9 , ale kretyn . Ale cóż nie będę płakać nad rozlaną wodą . Weszłam do kuchni zjeść śniadanie . Jak się okazało nie było moich płatków . Luca - pomyślałam . Doszłam do wniosku , że nie chce mi się iść do sklepu , więc zrobiłam sobie tosty z dżemem , takie jakie najbardziej lubię . Po zjedzeniu śniadania poszłam do łazienki umalować się i ubrać . Muszę wyglądać cudownie , dla Marco . Zaczęłam o nim teraz bardziej myśleć . A co jeśli on mnie nie kocha ? Wtedy bym się załamała . No cóż i tak muszę wyglądać pięknie . Wybrałam śliczną bluzeczkę w kolorze jasnej zieleni a do tego dżinsy . Pomalowałam sobie oczy ciemnym cieniem do powiek i byłam gotowa . Dopiero teraz zorientowałam się , że mam jeszcze pół godziny , więc postanowiłam przyjść do studia wcześniej . Gdy doszłam na miejsce zauważyłam przytulającą się Leonettę ( Leon + Violetta ) .
Wymyśliłam ten skrót wczoraj gdy dowiedziałam się , że są razem . Po drugiej stronie zauważyłam Camilę , która nuciła sobie jakąś piosenkę . Podeszłam do niej . Rozmawiałyśmy o wszystkim o niczym . Po chwili doszła do nas cała paczka czyli Naty , Maxi , Violetta , Leon , Andreas , Ludmiła i Thomas . Ostatnio widzę Ludmiłę i Thomasa coraz częściej razem . Później wypytam się o szczegóły . Cała nasza grupa czekała na zajęcia a Leon i Violetta stali przytuleni tak samo Maxi i Naty . Postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej na ten temat .
     -Naty , Maxi czy wy jesteście razem ? -zawsze jestem bezpośrednia nawet jeśli chodzi o sprawy sercowe . A ich najwidoczniej zamurowało . Po chwili się opanowali i odrzekli , że tak więc postanowiłam zrobić skrót również dla nich .
     -Naxi , tak Naxi pasuje jest równie dobre co Leonetta . - wszyscy się na mnie spojrzeli .
     -No co . Naxi czyli połączenie Naty i Maxi , a Leonetta to połączenie Leon i Violetta .
Nadal się na mnie dziwnie patrzyli . Oprócz wymienionych par , bo oni patrzyli sobie w oczy . Och jakie to słodkie ! Chciałabym , żeby tak samo było ze mną i Marco . Marcesca , tak by nas nazywali . W końcu zadzwonił dzwonek na lekcję . Pierwsza była z Angie . Cała nasza klasa weszła do sali w której jak zwykle nauczycielka siedziała po turecku na biórku . 
     -Na początku naszych zajęć chciałabym  przedstawić wam nowych uczniów : Diego , Larę i Marco . - gdy usłyszałam to ostatnie imię ... nie mogłam uwierzyć tak strasznie się cieszyłam . Ale zauważyłam coś dziwnego mianowicie ta cała Lara patrzyła się na Leona , a ten Diego na Violę . Coś mi się wydaje , że ta para coś kombinuje . Postanowiłam ostrzec Leonettę , żeby uważali na tę dwójkę , ale to dopiero na przerwie . Teraz jestem zajęta gapieniem się w Marco . Na przerwie jak pomyślałam tak zrobiłam poszłam do naszej Leonetty i powiedziałam :
     -Uważajcie na Larę i Diego wydaje mi się , że coś kombinują . - oni przytaknęli głowami .
     -Właśnie ten Diego się cały czas na mnie gapił . - powiedziała Vilu .
     -A na mnie Lara . - odrzekł Leon .
     -Dlatego mówię żebyście uważali . -dopowiedziałam i poszłam do Marco .
____________________________
Tak , wiem , że krótki ale nie mam czasu na dłuższy ...
Czy Leonetta się rozpadnie ?
Czy Diego i Lara będą knuli przeciw parze ?
Czy Marcesca nie długo będzie razem ? 
Tego dowiecie się w następnym rozdziale :)



     

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 3

Ten moment

Violetta

Podeszłam do niego wolnym , lecz zdecydowanym krokiem . Lekko dotknęłam jego ramienia. Na co natychmiast się odwrócił , poczułam motylki w brzuchu . Pokazał mi gestem abym usiadła obok niego . Tak więc zrobiłam . Po chwili usłyszałam jego piękny głos , który przyprawił mnie o ciarki .
  - Violu , chciałem się tu z tobą spotkać w określonym celu . - na chwilę przestał mówić jakby się nad czymś zastanawiał . Chwilę potem znów usłyszałam jego głos .
  - Bo ja chyba się w Tobie zakochałem ... - powiedział , po czym spojrzał mi w oczy a ja nie wiedziałam co powiedzieć . Po prostu się do niego przytuliłam . W jego ramionach czułam się bezpiecznie . Udało mi się powiedzieć następujące słowa :
  - Ja też . Chciałam Ci o tym powiedzieć już wcześniej ale ... nie miałam odwagi .
Na te słowa powoli zaczęliśmy się do siebie przysuwać . W końcu nasze twarze dzieliły centymetry , milimetry ... zetknęliśmy się wargami . Ten pocałunek wyrażał nasze uczucia . Nigdy bym nie pomyślała , że będę chciała chodzić z Leonem . Ten pocałunek był najpiękniejszy w życiu . Poczułam się tak jakby moje życie nabierało nowych , weselszych barw . To uczucie , które wciąż krążyło po mnie ... po prostu nigdy nie doświadczyłam tak cudownego pocałunku . Tylko z nim mogłam się tak czuć . Niestety w końcu musieliśmy się od siebie oderwać . Leon uklęknął i wypowiedział następujące słowa :
  - Violetto , czy zostaniesz moją dziewczyną ?
  - Tak ! - krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramiona . Niestety nie mogliśmy dłużej siedzieć w tym magicznym miejscu , ponieważ zapadał zmrok i robiło się coraz później . Leon zaproponował , że odprowadzi mnie do domu . Nie protestowałam . Szliśmy za rękę , rozmawialiśmy o tym jak nasi przyjaciele zareagują na informację , że jesteśmy parą i o tym , że to nasz ostatni rok w studio ... W jego towarzystwie czułam się swobodnie . Mogliśmy rozmawiać na każdy temat . Gdy doszliśmy do mojego domu Leon pocałował mnie w policzek i odszedł wypowiadając  słowa:
  - Do jutra księżniczko .
Gdy weszłam do mojego pokoju od razu wzięłam do ręki pamiętnik i zaczęłam opisywać ten wspaniały dzień . Po skończonym zapisku narysowałam jeszcze na samej górze Leon a zamiast o narysowałam serduszko , po czym wzięłam prysznic . Położyłam się spać . W moich myślach wciąż krążył Leon .

Leon

Doszedłem do domu i natychmiast pobiegłem na górę do mojego pokoju . Byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu , że Violetta czuła to samo do mnie , co ja do niej .Moją głowę zapełniały myśli o naszym pocałunku o każdej rozmowie . Ale najbardziej zapamiętam moment kiedy się zgodziła . To zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu . Postanowiłem , że już pójdę spać , ponieważ Pablo ma nam jutro dać zadanie do wykonania i musimy wcześniej przyjść do studio . Nie wierzę , że to jest już ostatni rok nauki w tym miejscu ... Zasnąłem myśląc o dzisiejszych wydarzeniach  a śniłem o Violi .

Następnego dnia

Francesca

Szłam do studia powolnym krokiem , ponieważ nigdzie mi się nie spieszyło . Wyszłam z domu dużo wcześniej niż trzeba było , opuściłam głowę na dół i zaczęłam intensywnie myśleć nad jakimiś głupotami .
Nagle poczułam , że na kogoś wpadłam . Podniosłam głowę i ujrzałam przystojnego chłopaka . Patrzyłam w jego oczy . Były piękne po chwili się ocknęłam .
  - Przepraszam zamyśliłam się ... często mi się to zdarza . - powiedziałam do nieznajomego chłopaka .
  - Nic się nie stało , takie ślicznotki mogą wpadać na mnie ile zechcą ... - odrzekł na co gwałtownie na moją twarz wkradł się niechciany rumieniec .
  - Jak masz na imię ? - zapytałam .
  - Marco , a ty ? - spytał a ja nie mogłam oderwać od niego wzroku .
  - Francesca - wyciągnęłam do niego rękę i po chwili dodałam
  - Miło mi Cię poznać . Niestety muszę już iść , może się jeszcze spotkamy ...
Odeszłam od Marco . Ten chłopak zawrócił mi w głowie . Muszę się kiedyś z nim umówić . Pod studiem zauważyłam Viole , która wysyłała ukradkowe spojrzenia do Leona i odwrotnie . Coś się musiało między nimi stać . Z taką myślą podeszłam do Violetty aby wypytać co się stało .
  -Hej Violu . - powiedziałam na co gwałtownie odwróciła wzrok .
  -Cześć Fran . - odrzekła cicho nadal nieobecna .
  -Gadaj co się stało między tobą a Leonem . - kiedy wypowiedziałam jego imię , Viola wróciła na ziemię .
  -Nie nic , a co się miało stać ...
  -No nic ... tylko , że widziałam jak się na niego patrzysz !!! - krzyknęłam jej do ucha .
  -No dobra , powiem Ci tylko nie krzycz mi do ucha ! - byłam zadowolona z tego , że dowiem się tego jako pierwsza .
  -Jesteśmy razem - powiedziała na co mnie zatkało . Widziałam tylko jak Viola macha mi ręką przed twarzą.Postanowiłam , że jeszcze trochę ją pomęczę i zapytam o szczegóły .
  -Aha , a całowaliście się już ? - zapytałam oczekując na jej reakcję , gdy wypowiedziałam pytanie zarumieniła się na mocno czerwony kolor i odrzekła ciche :
  -Tak ... Ale nikomu nie mów ...- kiedy to mówiła zatkała mi buzię ręką . Po chwili dodała :
  -A co ty taka wesoła jesteś dzisiaj Fran ? - zmieniłam się w buraka.
  - Fran się zakochała ...- zaczęła mówić moja przyjaciółka ale tym razem to ja zatkałam jej buzię ręką .
  -No poznałam takiego chłopaka ... Ma na imię Marco , ale nikomu nie mów - tym razem to ja prosiłam o przechowanie sekretu . Po chwili podszedł do nas Leon i zapytał czy może na chwilę porwać Violę nie zaprzeczyłam tylko powiedziałam :
  -Jasne gołąbeczki - na co Viola spiorunowała mnie wzrokiem .

W tym samym czasie

Maxi

Zobaczyłem , że Leon cały czas posyła tęskne spojrzenia Violi . Podszedłem do niego i zapytałem prosto z mostu :
  - Jesteś z Violą ?
  - Tak - odpowiedział nawet nie znając znaczenia tych słów . Po chwili się ocknął i spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem .
  - A ty skąd o tym wiesz ? - zapytał bardzo dziwiąc się moim wcześniejszym pytaniem .
  - No wiesz , cały czas posyłacie sobie tęskne spojrzenia myśląc , że nikt tego nie widzi - Leona zatkało .
  - Całowaliście się ? - zadałem kolejne głupie pytanie na , które ten Leon Verdas się zarumienił co było bardzo dziwne ...
  - No ... aż tak widać , że się zakochałem ? - zapytał na co powiedziałem :
  - Wpadłeś po uszy .

Naty

Właśnie dziś mam randkę z Maxim . Bardzo się cieszę , że jesteśmy razem , chociaż nieoficjalnie . Kocham go i jestem pewna swojego uczucia . Mam nadzieję , że on też .Jestem z nim bardzo szczęśliwa i nie wyobrażam sobie tego inaczej .



niedziela, 27 października 2013

Rozdział 2

Muszę wyjawić swoje uczucia 

Maxi

Czekałem na rozpoczęcie roku . Myślałem o nas , o mnie i Naty . Ostatnio bardzo dużo o niej myślałem i podziwiałem jej piękno . Zakochałem się w tej drobnej osóbce . Prędzej czy później będę musiał wyjawić jej swoje uczucia . Najbardziej obawiałem się tego jak mnie przyjmie . W końcu postanowiłem podejść do niej i obiecałem sobie , że zrobię to jak tylko pojawi się w szkole . W końcu ujrzałem ją , stała pomiędzy Ludmiłą a Andresem . Podszedłem do niej .
 - Naty , mogę Cię na chwilę prosić . - powiedziałem .
 - Jasne , że tak . - odpowiedziała .
Zabrałem ją do parku niedaleko szkoły . Usiedliśmy na jednej z wielu ławek . Przez chwilę się zawahałem . W końcu zdobyłem się na to by coś powiedzieć .
 - Naty ... bo ja ... chyba się zakochałem . - powiedziałem na co ona wytrzeszczyła oczy .
 - W tobie . Może byśmy się umówili... - wykrztusiłem cicho.
Naty chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią . Po kilku sekundach rzuciła mi się w ramiona . Powiedziała ciche :
 - Tak .

Leon

Gdy dziewczyny ( Camila i Francesca ) poszły przywitać się z innymi , spytałem :
 - Violu mogłabyś dziś przyjść do parku o 16 .
 - Tak . - przytaknęła .
Zapadła niezręczna cisza postanowiłem ją przerwać .
 -Może pójdziemy się przywitać z resztą .
 -Dobry pomysł . - powiedziała i udaliśmy się w stronę przyjaciół .
Jak ta dziewczyna na mnie działała , po prostu nie mogłem myśleć o nikim innym niż o osobie noszącej imię Violetta . Myśłę, że dobrze zrobiłem zapraszając ją do parku . W reszcie wyjawię jej swoje uczucia .

Violetta

Bardzo cieszę z tego , że Leon zaprosił mnie do parku . Będę mogła wyjawić mu swoje uczucia . Postanowiłam , że o 14 wrócę do domu i poproszę dziewczyny aby pomogły mi się przygotować . Oczywiście przed tym odbyło się uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego . Pablo przywitał nas i gadał coś tam , że cieszy się , że spotyka nas ponownie ale ja myślałam tylko o spotkaniu z chłopakiem moich marzeń.
Po skończeniu "przemowy" wszyscy się rozeszli . Przed szkołą zobaczyłam dziewczyny siedzące na ławce .
Podeszłam do nich .
 - Dziewczyny , dzisiaj o 14 w moim domu . Później wyjaśnię .-One tylko spojrzały się na mnie jak na wariatkę ale przytaknęły .

2 godziny później

Do mojego domu przyszły już wszystkie dziewczyny , razem z Ludmiłą . Przeprosiła nas wczoraj więc czemu nie dać jej szansy .Po chwili usłyszałam głos Camili .
 - No więc po co nas tutaj zebrałaś ?
 - Bo Leon zaprosił mnie do parku a ja muszę mu powiedzieć to , że czuję do niego coś więcej.-powiedziała
Dziewczyny zaczęły piszczeć ... po chwili się uspokoiły . Więc postanowiłam je trochę zmobilizować .
 - No dalej do roboty , mamy tylko 2 godziny ! - krzyknęłam . Po kilku minutach ustaliły wszystko . No więc Camila miała mnie czesać , Fran poszukiwała odpowiedniego stroju , Ludmiła mnie malowała a Naty wszystkim dowodziła . Po ukończeniu pracy przez przyjaciółki udało mi się wypowiedzieć tylko ciche :
 - Wow ...
Wyszłam z domu krzycząc do taty , że wychodzę . Szłam uliczkami parku między drzewami . Pod jednym z nich była ławka na której siedział on  . Zaparło mi dech w piersiach ...

Naty 

Po przemowie Pablo , Maxi podrzucił mi małą karteczkę na której było napisane :
 O 17 , jutro ... Mam nadzieję , że przyjdziesz ...
Na co ja wysłałam mu najpiękniejszy z moich uśmiechów i pokiwałam twierdząco głową . Moje myśli zajmował tylko Maxi . Ten chłopak zawrócił mi w głowie jak mało kto . Przed nauką w studio miałam chłopaka Francisco . Na początku wszystko się dobrze układało ale później wszedł na złą drogę ...
Z resztą po co ja w ogóle o nim myślę ? Kocham Maxiego i przeczuwam , że to się łatwo nie zmieni .

Ludmiła 

Cieszę się , że dziewczyny przyjęły mnie z otwartymi ramionami . Bardzo zależy mi na nich . Właściwie to zmieniłam się dzięki Naty , która uświadomiła mi , że zachowuję się bardzo , bardzo źle wobec innych . Chociaż w sumie gruntowne przemyślenia też się przydały ... ale to nie ważne dlaczego się zmieniłam , ważne jest , że teraz jestem dobrą Ludmiłą .

_______________________________
Wiem , wiem znów krótki ale to mój pierwszy blog . Nie jestem z siebie zadowolona ale spróbuję się poprawić .

~Sarcia

sobota, 26 października 2013

Rozdział 1

Nie ma to jak w domu ...
   
 Violetta

Gdy wychodziłam z samolotu ujrzałam go . Ubrany był w koszulę oraz dżinsowe spodnie .W jego wyglądzie dostrzegłam drobną zmianę , mianowicie postawił włosy . Podbiegłam do niego i mocno wtuliłam się w jego tors . Rozumieliśmy się bez słów . Po moim policzku poleciała jedna drobna łezka . Była to łza szczęścia . Chłopak widząc kropelkę , która powoli spływała po moim policzku wytarł ją . Jedyne co udało mi się powiedzieć to słowo , które dla każdego oznaczało tak mało a dla mnie tak wiele .
 - Tęskniłam . - powiedziałam odsuwając głowę by móc popatrzeć na jego cudowne oczy .
 - Ja też . - odpowiedział przytulając mnie do siebie mocniej .
Po chwili usłyszałam ciche odrząknięcie , które mogło pochodzić do tylko jednej osoby .
 - Fran , Cami ... - krzyknęłam zwracając na siebie uwagę niemalże całego lotniska , ale mnie obchodziło tylko to , że znów mogłam ujrzeć moje przyjaciółki za którymi bardzo tęskniłam .Po przywitaniu się ruszyliśmy w stronę studia na rozpoczęcie roku .

Leon

Czekałem na nią na lotnisku . Gdy wylądował samolot , ujrzałem ją . Właśnie w tym momencie wychodziła z samolotu . Zaparło mi dech w piersiach . Nie mogłem się na nią napatrzeć . Po krótkiej chwili podbiegła do mnie wtulając się w mój tors . Bardzo się za nią stęskniłem mimo , że byliśmy tylko przyjaciółmi . Nie chciałem jej już więcej nie wypuszczać z moich ramion . Wreszcie zrozumiałem dlaczego tak na mnie wpływała . Po prostu ją kocham ...

Ludmiła

Przez wakacje zrozumiałam swoje złe postępowanie . Siedziałam wtedy w pokoju i zastanawiałam się nad powodami mojej nienawiści do Violetty . I właśnie w tym był problem . Nie miałam żadnych powodów . Dlatego postanowiłam się zmienić . Zaczęłam skromniej się ubierać , robiłam lżejszy makijaż . W tym dniu mam zamiar wszystkich przeprosić z nadzieją , że mi wybaczą ...

__________________________________

Wiem , że krótki ale dopiero się rozkręcam
~Sarcia




Prolog

Violetta

Mieszkam w pięknym mieście , Buenos Aires . Znalazłam tutaj dużo przyjaciół . Zawsze wspierają mnie w trudnych momentach . Mam 18 lat oraz najlepszego pod słońcem przyjaciela , Leona . Ja liczę na coś więcej niż przyjaźń . Niestety nie wiem czy on podziela moje zdanie . Zaczyna się nowy 
rok , nie chcę zamartwiać się problemami związanymi z moim nadopiekuńczym tatą . Chcę cieszyć 
się życiem . Na wakacje pojechałam do Madrytu . Musiałam wszystko przemyśleć , szczególnie to jak , powiedzieć Leonowi o moich uczuciach. Właśnie teraz samolot wylądował na lotnisku . Mam nadzieję , że nikt o mnie nie zapomniał ...  

Przywitanie !!!

Witajcie !!!

  Będę się podpisywała Sarcia . Dopiero zaczynam odkrywać nowe blogi . Postanowiłam założyć własnego .
Mam nadzieję , że blog się spodoba . Oczywiście ja też będę czytać blogi innych użytkowników <3...

~Sarcia